poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Początki bywają trudne, czyli jak Olga zjadła wszystkie ciasta w jeden dzień...

Zanim zaczniecie komentować: ,,Oho, kolejna co się chce odchudzać, a już po tygodniu wpierdziela placki. Oby jej w dupę poszło." Spójrzcie najpierw na ten pysznie wyglądający placuszek na poniższym zdjęciu i przyznajcie z ręką na sercu, że Wam by ślinka na jego widok nie pociekła ;-;




Tak w ogóle, to pasowałoby się chyba najpierw przedstawić i powiedzieć o co tutaj chodzi ;D
Mam na imię Olga i chciałabym tego bloga prowadzić w tematyce zdrowej żywności xD (tak bardzo do tego pasuje ten fragment o cieście, ale ciiiii... mamy święta), ćwiczeń i różnych form aktywności oraz planuję odnotowywać tutaj moje postępy. 

Posty będą publikowane w kolejności tytułowej. Czyli teoretycznie jeśli ten post jest jedzeniowy, to następny będzie o treningach,  kolejny o moich sposobach na utrzymanie kondycji, czy planach i postępach. :)
Przejdźmy już do sedna dzisiejszego posta czyli do.... sernika. Jest to chyba ulubione ciasto większości polaków. Przyjrzyjmy się ile to ,,maleństwo,, potrafi w sobie zmieścić:

Oto zawartość kawałka 120g bez żadnych zmodyfikowań. Dla niektórych te cyfry są za wysokie, a inni stwierdzą, że jak na ciasto to nie jest tak źle. Jak się drodzy państwo okazuje, jeśli chodzi o wypieki to gdy nieco podrasujemy nasz serniczek (czyli użyjemy odpowiedniego sera itp. itd.) to będzie on dobrą przekąską białkową i zarazem idealnym rozwiązaniem na świąteczny stół :)

Jeśli chodzi o stronę motywacyjną... pamiętajcie, że jeśli w święta zjecie sobie o jeden czy dwa kawałki więcej waszego ulubionego ciasta, czy pojedziecie do rodzinki, która napcha was tłustym, wiejskim żarciem... to pamiętajcie, że od tego się nie umiera. :) Nie traktujcie tego jako porażkę i koniec całej waszej pracy nad szczupłą i wysportowaną sylwetką,  tylko jako nauczkę na przyszłość, że czasem dla samej satysfakcji z wytrwałości warto  podarować sobie niezdrowe żarcie :) 
(Oczywiście nie mówię tutaj o dni oszusta, kiedy osobiście u mnie cola leje się litrami, ale ciiii) ;D

To tyle na dzisiaj, ten post wyszedł dłuższy niż planuję je robić, no bo ten cały wstęp, pitu pitu przedstawianie się itd ^^
Mam nadzieję, że notka wam się podobała. Serdecznie zapraszam do komentowania i obserwowania.
Trzymajcie się zdrowo! :)
/Olgita

2 komentarze:

  1. Blog zapowiada sie na prawde ciekawie ;) a ja dzisiaj caly dzien robiłam sobie wyrzuty, ze zdjadlam za dużo sernika :D ale twoja notka mi uświadomiła, ze moze nie koniecznie świątecznym obzarstwem zniszczylam caly swój zdrowy styl życia ;) swieta juz sie skonczyly i wracam do normalności ;) zycze powodzenia i wytrwałości ;) nie mogę doczekac sie kolejnych wpisów.
    Buziaki, Daria :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa ;) świąt koniec więc owszem trzeba brać się do roboty ;D również życzę wytrwałości ^^

      Usuń